Eugeniusz Bodo – przemilczana biografia


Niewiele jest postaci, którym komuniści w tak perfidny sposób zmanipulowali biografię jak Eugeniuszowi Bodo.  I niewiele jest biografii tak smutny i tragiczny przebierających finał.  Niesłychanie wszechstronny artysta, genialny aktor, piosenkarz, tancerz, ulubieniec publiczności, ale również producent, przedsiębiorca, punkt odniesienia kreatorów mody, elegancji i szyku lat 30. XX wieku, zmarł w 1943 r. z głodu i wycieńczenia w sowieckim łagrze w Kotłasie w obwodzie archangielskim. Ten fakt skrzętnie przez lata ukrywano, próbując forsować wersję o rozstrzelaniu go przez hitlerowców podczas oblężenia Lwowa w 1941 r.

  Ryszard Wolański: Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań

Nakładem Wydawnictwa Rebis ukazała się książka autorstwa Ryszarda Wolańskiego „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań”.  Jest to świetny dokument, odsłaniający przed nami zarówno postać cudownego dziecka polskiego show-biznesu czasu międzywojnia, jak i perfidne metody komunistycznej bezpieki.

Bodo, właściwie Bogdan Eugène Junod, urodził się w 1899 r. w Genewie. Ojciec był Szwajcarem, matka Polką. W niedługi czas po urodzeniu Junodowie przeprowadzili się na ziemie polskie, gdzie trudnili się prowadzeniem kabaretów i kinematografu. W 1903 r. ojciec założył w Łodzi pierwszy bioskop – nieme kino, a następnie teatrzyk typu variétés „Urania”. Małżeństwo rodziców Eugeniusza nie przetrwało jednak próby czasu. Junodowie rozwiedli się, a sam Bodo (pseudonim utworzony z pierwszych sylab imienia Bohdan i trzeciego imienia matki – Dorota) pozostał przy ojcu. Nie był to łatwy okres, gdyż mając 16 lat przyszły ulubieniec polskiej sceny, uciekł od ojca i sam zaczął zarabiać na własne utrzymanie.  Występował w kabaretach i sztukach rewiowych, najpierw w Poznaniu i Lublinie, potem w Warszawie, m.in. w kabaretach: „Qui Pro Quo”, „Morskie Oko”, „Cyganeria” i „Cyrulik Warszawski”. W 1924 r. dostaje do wykonania przeróbkę francuskiej piosenki „Titine” i śpiewa ją tak, że momentalnie staje się wielkim przebojem, a oblegane przez publiczność stołeczne sceny wyrywają sobie Boda z rąk. Rok później debiutuje w filmie „Rywale”,wraz z którym „bodomania” zaczęła wylewać się poza stolicę. Zagrał w ponad trzydziestu produkcjach. Najchętniej obsadzano go w roli amantów, ale nie stronił od ról tragicznych i komediowych. Jest też pionierem reklamy. Promuje krawaty od Chojnackiego, kapelusze Młodkowskiego i marynarki Old England. Odrzuca jednak propozycję zagrania w reklamie alkoholu, tłumacząc, że jest abstynentem i straciłby swoją wiarygodność. Reklamodawca podbija ofertę, ale aktor pozostaje nieugięty.

W 1933 r. Bodo zakłada własną firmę producencką Urania Film, która wprowadza na ekrany siedem hitów, m.in. „Czarną Perłę” z sobą w roli głównej i tahitanką Reri (podówczas również jego partnerką życiową) w roli tytułowej. W 1938 r. zakłada przy ul. Pierackiego 15 (obecnie Foksal) lokal Café Bodo, który prowadzi wspólnie z matką. W tym samym roku debiutuje jako reżyser. W chwili wybuchu wojny kończy pracę nad filmem sensacyjnym „Uwaga – szpieg!”, w którym grał rolę polskiego oficera kontrwywiadu zwalczającego niemiecką agenturę. Z tego powodu, we wrześniu 1939 r. ucieka do sowieckiej strefy okupacyjnej.  Trafia do Lwowa. Od jesieni 1939 r. do połowy 1941 r. występuje na scenach jako gwiazda. Uczestniczy w tournée po radzieckich miastach, nagrywa po rosyjsku piosenkę „Tylko we Lwowie”.  Nie czuje się jednak bezpiecznie i podejmuje decyzję o wyjeździe. Postanawia odkurzyć swe właściwe nazwisko i korzystając z wciąż posiadanego obywatelstwa szwajcarskiego wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Ta decyzja okazała się tragiczna w skutkach. Na NKWD, gdzie Bodo zgłosił się by – zgodnie z prawem i w legalny sposób – załatwić pozwolenie i wizę wyjazdową, postawiono mu zarzut szpiegostwa na rzecz obcego wywiadu… Zarzut wyssany z palca, zupełnie nie posiadający podstaw. Aktor zostaje poddany okrutnym przesłuchaniom, a następnie skazany na 5 lat ciężkiego obozu wychowawczego jako element społecznie niebezpieczny. Nie dane mu było doczekać. Zmarł już po dwóch latach.

Ryszard Wolański „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań”, Wydawnictwo Rebis 2012, str. 408

Wojciech Stańczyk

Reklamy

Posted on Wrzesień 16, 2012, in Biografie, II Wojna Światowa na Ziemiach Polskich, Kampania Wrześniowa, Komunizm, Okupacja sowiecka na Ziemiach Polskich, Wydawnictwo Rebis and tagged . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Drobne sprostowanie do zamieszczonych informacji; Cafe Bodo zostala zalozona wiosna 39 roku i mimo obiegowej i niezmiennie powielanej opinii nie nalezala do Bodo (ani Jego matki) a do niejakiego Zygmunta Wojciechowskiego, ktory byl glownym udzialowcem w tej spolce. Bodo za uzyczenie swojego nazwiska oraz okazjonalne pojawianie sie w lokalu, inkasowal miesiecznie sume 400pln (to akurat wiadomo z zapisow przesluchania Bodo, przerdukowanych m.in w ksiazce „Eugeniusz Bodo.Juz taki jestem zminy dran”)
    No i jeszcze jedno- dokladny adres to Pierackiego/Foksal numer 17, a nie 15. Kamienica wg. opisow i wspomnien sasiadowala z Warszawskim Towarzystwem Wioslarskim (czyli do dzis bez zmian)
    Po wojnie tym budynku miescil sie Państwowy Instytut Wydawniczy oraz kawiarnia, która przeszła do historii PRL-u jako Café Snob. Sama kamienica ma swoja rownie ciekawa historie do opowiedzenia. Chociazby o tanczacej na stoje brzydkiej zonie bogatego snoba Romana Badiora :)
    Pozdrowienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: