Słynny polski bombowiec zrekonstruowany!


Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu stworzyły wierną replikę przedwojennego polskiego bombowca „Łoś”. Samolot skonstruowany w latach 30. brał udział w II wojnie światowej. Do dziś ani jeden jego egzemplarz nie zachował się w dobrym stanie. ​Niestety, choć bombowiec jest odtwarzany w skali 1:1, maszyna nie będzie mogła latać. To tzw. model sylwetkowy – kształtem oraz wielkością przypomina autentyk, nie jest jednak budowany z oryginalnych części i nie zawiera odpowiedniego oprzyrządowania zapewniającego mu wzbicie się w powietrze. Model wzbogaci  przyzakładowe muzeum.

W 1934 roku trójka konstruktorów – Jerzy Dąbrowski, Piotr Kubicki oraz Franciszek Misztal – złożyła w Ministerstwie Spraw Wojskowych projekt średniej wielkości bombowca. Pomysł spotkał się ze sporym zainteresowaniem. Współgrał bowiem z popularną wówczas koncepcją, w myśl której to właśnie bombowce powinny stanowić główną siłę Wojsk Lotniczych. Bardzo szybko ruszyły prace nad prototypem. W grudniu 1936 roku doszło do oblotu pierwszego egzemplarza. Armia przekonała się do bombowca i rozszerzyła pierwotne zamówienie o kolejne maszyny.

– ,,Łoś” jak na owe czasy był samolotem nowoczesnym. Zyskał wysokie oceny nie tylko w Polsce, ale i za granicą – podkreśla prof. Bogusław Polak, historyk z Politechniki Koszalińskiej. Bombowiec był stosunkowo lekki, a przez to szybki. Mógł osiągać prędkość nieco ponad 400 km/h. Jego maksymalny zasięg przy małym obciążeniu został wyliczony na niemal trzy tysiące kilometrów. Był zdolny do przenoszenia bomb o łącznej masie 2500 kilogramów.

,,Łosie” były produkowane w fabrykach PZL w Warszawie oraz Mielcu. Do wybuchu wojny powstało 120 bombowców. Do jednostek trafiło 70. Maszyny służyły w dwóch dywizjach i były wykorzystywane m.in. do bombardowania niemieckich kolumn pancernych. – Nie był to najszczęśliwszy pomysł. Aby zbombardować znajdującą się w ruchu kolumnę, maszyny musiały lecieć stosunkowo nisko. Stanowiły łatwy cel – opowiada prof. Polak. Podczas Kampanii Wrześniowej wiele samolotów zostało zniszczonych. Część trafiło do Rumunii, gdzie tamtejsza armia po prostu je skonfiskowała. ,,Łosie” zostały potem użyte m.in. do bombardowania Koszyc, które należały wówczas do Węgier.

-,,Łosi” było zbyt mało, by mogły mieć realny wpływ na losy Kampanii Wrześniowej. Zresztą w tym czasie nasza armia była w fazie przezbrajania. Zakrojony na szeroką skalę projekt miał się zakończyć w 1944 roku. Wybuch wojny położył mu kres – tłumaczy prof. Polak. Po wojnie produkcja ,,Łosi” nie została wznowiona.

Łukasz Zalesiński/INTERIA.PL

Polecana literatura:

Tymoteusz Pawłowski: Lotnictwo lat 30. XX wieku w Polsce i na świecie. Wydawnictwo Rytm 2011
Obraz polskiego lotnictwa lat trzydziestych XX wieku na tle lotniczych dziejów Europy. Autor przedstawia polskie lotnictwo komunikacyjne, wojskowe i morskie. Prezentuje jego miejsce w polskich siłach zbrojnych oraz nakreśla obraz jego rozbudowy ze szczególnym uwzględnieniem lotnictwa bombowego. Prezentuje też tendencje rozwojowe europejskiego lotnictwa bombowego i myśliwskiego a także komunikacyjnego, w końcu sierpnia 1939 roku. Autor podjął się nadto próby oceny polskiego lotnictwa wojskowego w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku.

Reklamy

Posted on Wrzesień 23, 2012, in Broń, II Wojna Światowa na Ziemiach Polskich, Lotnictwo, Oficyna Wydawnicza Rytm, Przed wybuchem II Wojny Światowej, uzbrojenie. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: