Sprawiedliwi


        W roku 1963 państwo Izrael powołało do życia komisję badającą skalę pomocy udzielanej przez Narody Świata eksterminowanym podczas II wojny światowej Żydom. Yad Vashem w Jerozolimie, instytucja Sprawiedliwi. Jak Polacy ratowali ?ydów przed zag?ad?założona specjalnie w tym celu, po skrupulatnej weryfikacji (m.in. potwierdzone notarialnie zeznanie uratowanego) zaczęła następnie przyznawać medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” z wybitymi nań personaliami. Jak do tej pory medalem tym odznaczonych zostało ponad 6 tys. Polaków (25% wszystkich odznaczonych), ale wiadomo, że skala pomocy była wielokrotnie wyższa. Niektórzy historycy – jak podaje Grzegorz Górny w najnowszej książce wydawnictwa Rosikon „Sprawiedliwi. Jak Polacy ratowali Żydów od Zagłady” – mówią, że liczba Polaków zaangażowanych w tę pomoc mogła wynieść nawet milion osób.

Grzegorz Górny opisuje mechanizmy działania Niemców w Generalnej Guberni. Przeplata je opowieściami o ludziach, ich postawach, reakcjach na zastaną rzeczywistość. Wspomnienia świadków – ocalonych przez Polaków – są plastycznym uzupełnieniem książki. planu zagłady, którego poszczególne punkty krok po kroku realizowała na terenie okupowanej Polski nazistowska machina śmierci. Jej przedstawiciele, „naród panów”, widzieli w Polakach podludzi, Żydów zaś wogóle wykluczyli z gatunku ludzkiego, poddając ich masowej eksterminacji. Żyd nie był człowiekiem, był insektem. – Każdy bez wyjątku Żyd, którego pochwycimy, będzie podlegać eksterminacji. Jeżeli nie uda nam się zniszczyć biologicznych podstaw żydostwa, to pewnego dnia Żydzi zniszczą naród niemiecki – mówił w Oświęcimiu Rudolfowi Hessowi Reischfurher SS Heinrich Himmler, wizytujący KL Auschwitz-Birkenau.

Polacy, również skazani byli na wytępienie, ale nim to się miało dokonać, wciągnięci zostali – w ramach powszechnego szerzenia antyżydowskiej propoagandy – w system deprawacji, odwołujący się do dwóch negatywnych uczuć: strachu i chciwości. Z jednej strony pod karą śmierci zabroniono jakiejkolwiek pomocy Żydom, a z drugiej obiecywano nagrody pieniężne za wskazanie każdego ukrywającego się przedstawiciela tego narodu.  Ten system był dopełnieniem niemieckiego terroru.

Szmalcownictwo

Górny przytacza opinie historyków, którzy zjawisko „czarnego marginesu”, czyli m.in. szmalcownictwo (wydawania Niemcom Żydów lub wymuszanie na nich okupu za nie wydawanie), przypisują głównie demoralizacji  i patologii społecznej, dzięki którym rodzą się sprzyjające warunki dla szerzenia się postaw bierności i zobojętnienia. Socjologowie – opisując to zjawisko – również zwracają uwagę na masowe ujawnienie się najniższych instynktów będące właśnie skutkiem załamania się porządku publicznego i upadku obowiązujących norm. – Struktura normalnie funkcjonującego społeczeństwa, ze swymi prawami i instytucjami stabilizuje sytuację, gdyż pozwala kontrolować ludzkie zachowania zgodnie z przyjętymi regułami moralnymi. Gdy tego zabraknie próżnia społeczna pociąga za sobą zapaść etyczną – pisze Górny.

W większości relacji ocalałych z Holocaustu pojawia się motyw nieustannego strachu przed szmalcownikami. Marek Edelman – cytowany przez autora – wspominał, że gdy przechodziło się na „aryjską stronę”, to wrogiem był każdy, bo nikt nie miał na czole napisane, że cię wyda. Wg brytyjskiego historyka Gunnara S. Paulssona, w okupowanej Warszawie mogło być ok. 3-4 tysięcy szmalcowników i szantażystów, a zaangażowanych w pomoc Żydom od 70 do 90 tys. mieszkańców stolicy.  David Cesarani, znany historyk żydowskiego pochodzenia w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, w zdecydowany sposób odpierał utrwalone na Zachodzie stereotypy o wydawaniu Żydów przez Polaków. To zjawisko miało miejsce, ale przez lata komunizmu, utrwaliła się narracja, której polskie władze za żelazną kurtyną nie zauważały, a polskiej emigracji nie udawało się przebić . Dopiero w latach 80. po filmie „Szoah” Claude’a Lanzmanna, bardzo krytycznym wobec Polaków, rozgorzała poważna dyskusja. Tyle, że przez dziesięciolecia ten stereotyp „zapuścił korzenie”, przesiąkły nim podręczniki i utrwalił się w świadomości mieszkańców Zachodniej Europy i Stanów Zjednoczonych.

szoah

Film Claude’a Lanzmanna wskazywał m.in. na współudział Polaków w Zagładzie.

– Szmalcownicy istnieli – mówi Cesarani, ale „polskie państwo podziemne i społeczeństwo, patrzyło na te osoby krytycznie. Poddawano ich ostracyzmowi. To nie było coś, czym można się było pochwalić w towarzystwie. Dziś wiemy, że członkowie AK zabijali szmalcowników jako kolaborantów. Znamy przypadki, że zwykli ludzie, widząc na ulicy, że ktoś chce wydać Żyda, reagowali stanowczo. Odciągali takich ludzi, a Żydom pomagali w ucieczce. Działo się to spontanicznie, mimo niemieckiego terroru i surowych konsekwencji. Robili to zwykli przechodnie. Polscy patrioci uważali, że wydanie żydowskiego współobywatela Niemcom to czyn haniebny moralnie. Hańba dla honoru Polaków. To przeczy mitowi, w który wierzyliśmy na Zachodzie przez tyle lat – że szmalcownicy wydawali Żydów, a reszta polskiego społeczeństwa była obojętna”.

Sprawiedliwi w Kościele

Kolejnym stereotypem, który utrwalił się przez dziesięciolecia była rzekoma bierność Kościoła Katolickiego i wspólnot oraz organizacji kościelnych. Górny przypomina, że oficjalny protest nie mógł zaistnieć w jakikolwiek sposób, gdyż duchowieństwo same było poddane prześladowaniom. Według oficjalnych danych, w czasie II Wojny Światowej na terenach polskich okupowanych przez III Rzeszę, śmierć poniosło 17 proc. duchowieństwa (1932 księży diecezjalnych, 580 zakonników i 289 sióstr zakonnych), w tym blisko tysiąc w samym obozie w Dachau. Są w tej grupie również księża i zakonnice, którzy zginęli za niesioną Żydom pomoc. Należy podkreślić, że sprawa pomocy Żydom w wielu miejscach miała charakter nieformalnych zaleceń biskupich, które obejmowały m.in. wydawanie sfałszowanych metryk chrztu (wydali takie m.in. arcybiskup krakowski Adam Sapieha, lwowski Andrzej Szeptycki, wileński Romual Jałbrzykowski i warszawski Stanisław Gall) dzieciom żydowskim, a następnie umieszczanie ich w sierocińcach prowadzonych przez zakony żeńskie.

siostry_franciszkanki_2

Siostry Franciszkanki Rodziny Maryi ocaliły kilkaset żydowskich dzieci umieszczając je w swoich sierocińcach

Szczególne zasługi położyło tu zwłaszcza Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, którego przełożoną w warszawskiej prowincji była Matylda Getter, zaprzyjaźniona z Zofią Kossak-Szczucką. Współpracując z „Żegotą” umieściła w podległych placówkach kilkaset dzieci skazanych na śmierć.

Najbardziej chyba dobitnym przykładem jak dalece i ten stereotyp się niesprawiedliwie zagnieździł, świadczy przykład ks. Marcelego Godlewskiego z Warszawy, proboszcza parafii Wszystkich Świętych. Przed wojną kapłan ten był znany z sympatii endeckich i ze swoich antysemickich poglądów, czemu dawał wyraz ostrym piórem. Podczas okupacji jego kościół i plebania znalazły się w granicach getta. Ocenia się, że wraz ze swoim wikarym ks. Antonim Czarneckim mógł uratować od tysiąca do trzech tysięcy Żydów. Zapewne nie był to przypadek odosobniony, ale jest głośny, gdyż o jego postawie napisał prof. Ludwik Hirszfeld, światowej sławy mikrobiolog i bakteriolog, odkrywca grup krwi, którego Godlewski przetrzymał na swojej plebanii. „Gdy wymiawam to nazwisko – pisał Hirszfeld – ogarnia mnie wzruszenie. Namiętność i miłość w jednej duszy. (…) Gdy los zetknął go z tym dnem nędzy, odrzucił precz to nastawienie i cały żar swego kapłańskiego serca poświęcił Żydom”.

Sąsiedzi

Szewach-Weis

Szewach Weiss – uratowany przez sąsiadów – zwykł o sobie mówić „Człowiek z innej stodoły”, gdyż w takim miejscu był ukrywany.

W 2000 r. ukazała się głośna książka Tomasza Grossa pt. „Sąsiedzi”, opowiadająca o masakrze w Jadwabnem.Upowszechniła ona masowe zabójstwo ludności żydowskiej w tej miejscowości, którego mieli dokonać spontanicznie Polacy. W wydarzeniu tym faktycznie brali udział Polacy, ale jak wykazało śledztwo IPN, było ono inspirowane przez Niemc

ów, a podana przez Grossa liczba ofiar – 1600 osób – była kilkakrotnie zawyżona. Ekshumacje oraz kwerenda w archiwach wykazały, że w pogromie życie straciło ok. 340 Żydów, przeważnie spalonych żywcem w stodole. Górny odnosząc się do tego wydarzenia przywołuje wiele sytuacji zupełnie odmiennych. Nie do oszacowania jest liczba pogromów, jakich dokonywali na całych wsiach Niemcy, w odwecie za udzielenie pomocy Żydom. Okupant stosował odpowiedzialność zbiorową wychodząc z założenia –

zresztą słusznego, że ludzie naogół wiedzieli o tym, kto ukrywa i udziela pomocy Żydom, a mimo obowiązku

zgłaszania takich przypadków nie wydawali sąsiadów. Przytacza też słowa Szewacha Weissa, który ocalał ukrywany m.in. w stodole w Borysławiu, wypowiedziane podczas uroczystości w Jedwabnem: „ja profesor Szewach Weiss, ambasador Izraela w Polsce, miałem okazję spotkania w życiu również innych sąsiadów. Dzięki nim i ja, i moja rodzina przeżyliśmy Holocaust. Dzięki nim mogę teraz stanąć przed wami. W swoim życiu poznałem także inne stodoły, w których ukrywano Żydów”. Z kolei Nechama Tec, amerykańska socjolog również ocalała z Holocaustu stwierdziła: „Ratujący byli świadomi kary, ale nie myśleli o tym. Wierzyli, że jakoś dadzą sobie radę. Jeśli byli religijni, myśleli, że Bóg im pomoże, a jeśli komunistami, mówili, że ideologia zwycięży”.

Wojciech Stańczyk

Gorny22Grzegorz Górny (ur. 1969)dziennikarz i publicysta.  Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. W 1994 roku wraz z Rafałem Smoczyńskim stworzył kwartalnik „Fronda”, który redagował przez 11 lat. W latach 1995-2001 współtworzył też program telewizyjny pod tym samym tytułem.  Autor filmów dokumentalnych z serii Raport Specjalny dla Telewizji Polsat; współautor reportażu na temat działalności Wojskowych Służb Informacyjnych w polskich mediach telewizyjnych w latach 90. wyemitowanego magazynie reporterskim 30 minut. Od października 2007 do 14 kwietnia 2012 znów był redaktorem naczelnym kwartalnika „Fronda”. W grudniu 2012 został publicystą tygodnika „W Sieci”.

Reklamy

Posted on Styczeń 18, 2014, in Holokaust, II Wojna Światowa na Ziemiach Polskich, Nazizm and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: